Barley Wine Bez kategorii Doctor Brew Piwne Freaki

Barley Wine z Doctor Brew

Barley Wine z Doctor Brew

Dawno, dawno temu w krainie zwanej Piwolandią pewien książę  mianujący się Doktorem Brwią ogłosił turniej. Celem owego było uwolnienie jego córek – bliźniaczek syjamskich zrośniętych kończynami. O owym konkursie usłyszał pewien bloger (wówczas, i dziś także, zajęcie niezwykle mało ważne i przez wielu bardzo słusznie lekceważone). Bloger ten zwany Miśkiem wyruszył w podróż do krainy Alcaponii w celu odbicia z rąk handlarzy wspomnianych wyżej dziewic (dziewictwa ich strzegł starannie zalakowany kapsel u wlotu ich szyjki). Po pokonaniu liżącego wszystko wilka, który chrapał i charczał na wszystkich przyjezdnych oraz opłaceniu handlarzy blogerowi udało się uwolnić owe dziewoje i wziąć do siebie na kwadrat, gdzie nastąpiło ich odkapslowanie, lub (jak kto woli) przewietrzenie szyjek. 

Misiek postanowił rozdzielić obie dziewczęta odcinając im kończyny, które mogłyby mu przeszkadzać konsumpcji związku do którego prędzej czy później dojść musiało. Tak więc wziął nasz bloger na podnośnik jaśniejszą z sióstr zwaną Winną Jęczmienną. Ubrana była w niezłe, czarne ciuszki spod których mieniła się złota bielizna.

Po odarciu jej z szat (lub jak kto woli – ubraniu ją we wstyd) oraz ułożeniu jej w szklanej wannie zwanej teku Winna wydała stosunkowo nieskomplikowany aromat. Po pierwsze dało się wyczuć wyraźną dawkę cytrusów. Nic w tym dziwnego bowiem pochodziła z Amerykanii – krainy w której chyba nawet burgery pachną cytrusowo. Oprócz tego dało się wyczuć sporo prostej słodyczy zwanej cukrem, oraz masę alkoholu (co nie dziwi biorąc pod uwagę jej dzieciństwo i fakt, że była zrośnięta z siostrą – każdy by pił na jej miejscu).

Niemniej jednak Misiek wyczuwał już w swoim życiu ciekawsze aromaty choćby z niedawno wąchanego Piesorożca (nie to, żeby był zoofilem, ale nie bał się eksperymentować). Na wąchaniu jednak nie poprzestał i postanowił rozlać ją na swoim podniebieniu (totalnie dewiacyjna wstawka rodem z Doctor Brew nieprawdaż? 😉 )

Kiedy poczuł jej smak (jedynie Waszym domysłom pozostawiam to jak mógł to zrobić. Zaznaczam jednak, że szyjka została już odplombowana if you know what I mean) na pierwszym planie pojawił się alkohol. „Musiała pić od dłuższego czasu” – powiedział do siebie zamyślony. Następnie pojawiła się spora słodyczy, zupełnie jakby Winna okazała się być tą jedyną, ale zaraz potem do głosu doszła solidna dawka goryczy zarówno alkoholowej jak i chmielowej. Goryczy prostej, nieskomplikowanej i plebejskiej. „Zapewne nie myła się od dłuższego czasu” – stwierdził sam do siebie.

Wygonił ją z wanny i zaprzysiągł sobie, że nigdy więcej nie zaprosi jej do swoich komnat bowiem oprócz mieszanych wspomnień pozostały mu ślady psiej śliny na spodniach oraz pusta sakiewka ze złotymi (PLNami). 

 

Browar: Doctor Brew

Styl piwa: Barley Wine

Wysokość ekstraktu: 24%

Zawartość alkoholu: 10,5%

IBU: 80

Piana: Drobno i średniopęcherzykowa

Barwa: Miedzianaa

Temperatura: 14 st. C

Cena: 10,9 PLN

 

 

SONY DSC

avatar
Napisane przez

Misio Kororowy